2009-04-16 | Cała prawda o programie „Rodzina na swoim”
Krzysztof Oppenheim, doradca finansowy Oppenheim Enterprise, omawia główne założenia rządowego programu „Rodzina na swoim” oraz wyjaśnia jak tak naprawdę przedstawiają się one w rzeczywistości.
1. Kredyt „Rodzina na swoim” przyczyni się do rozwoju budownictwa
To całkowita nieprawda, ponieważ wymogi uzyskania kredytu spełnia zaledwie mniej niż 1% osób ubiegających się o niego. Poza tym kredyt obejmuje również mieszkania z rynku wtórnego co dla deweloperów oznacza straty.
2. Program pomoże młodym ludziom i małżeństwom zdobyć własne mieszkanie W programie nie ma ograniczeń odnośnie wieku kredytobiorcy. Oznacza to, że o mieszkanie może się ubiegać nawet małżeństwo po 60 roku życia, jeżeli oczywiście spełnia pozostałe warunki programu
3. Pomoc dla ludzi słabiej zarabiających?
Jest to nieprawdą ponieważ, podobnie jak w poprzednim punkcie, nie określono limitów, w związku z czym dochody kredytobiorcy mogą sięgać kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie. Tym samym budżet dopłaca nawet ludziom bardzo zamożnym. Z drugiej jednakże strony kredytu na pewno nie otrzyma rodzina, której dochody nie przekraczają sumy 2000 złotych brutto miesięcznie. Taka rodzina, według założeń programu, nie spełnia bowiem wymogu zdolności kredytowej, a przecież to właśnie ona jest tą słabiej zarabiającą.
4. O kredyt mogą się ubiegać osoby, które w momencie podpisania umowy kredytowej, nie posiadają własnego mieszkania.
To całkowita nieprawda, ponieważ stosując prosty wybieg, mieszkanie może otrzymać rodzina, która już posiada dom z ogrodem albo nawet luksusowy apartament. Jak to jest możliwe? Wystarczy zrobić tak: zanim złożymy wniosek o kredyt i mieszkanie musimy pójść do notariusza i poprzez akt darowizny (dokonany w pierwszej grupie pokrewieństwa aby nie płacić podatków) niejako „pozbyć się na chwilkę” posiadanych nieruchomości, a dalej sprawa jest już prosta.
5. Kredyt ten nie jest przeznaczony na finansowanie mieszkań ekskluzywnych.
Jest to kolejna nieprawda. Wszystko można załatwić stosując odpowiednie „triki” prawne. Załóżmy hipotetycznie, że interesuje nas bardzo mieszkanie z rynku wtórnego o powierzchni 45 mkw. (oczywiście z garażem), całkowicie i luksusowo wykończone. Mieszkanie jest w Warszawie, w dobrej lokalizacji, kosztuje 500 tys. zł – ponad 11 tys. za 1 mkw. Co zrobić w takiej sytuacji? umowę kupna – sprzedaży wystarczy podzielić na dwa odrębne akty prawne. W jednym, który przedstawiamy bankowi, określamy cenę lokalu na kwotę 326 tys. zł – jesteśmy więc uprawnieni do ulgi gdyż wychodzi niecałe 7245 zł za 1 mkw. W drugim akcie określamy kwotę 174 tys. zł za garaż i to, co znajduje się w mieszkaniu na wyposażeniu (wyposażenie kuchni, szafy w zabudowie, meble). Oczywiście druga część zapłaty musi być sfinansowana z innych środków, ale kwota główna, i wyższa oczywiście(326 tys. zł), sfinansowana zostanie w całości z programu „Rodzina na swoim”.
6. Małżeństwo ma pierwszeństwo przed konkubinatem
To założenie również nie jest do końca zgodne z prawdą. Dlaczego? Otóż wystarczy, że w niesformalizowanym urzędowo związku narodzi się dziecko, ponieważ wówczas każde z partnerów może się osobno ubiegać (czyli w rzeczywistości mogą dostać nawet dwa mieszkania) o kredyt z programu „Rodzina na swoim”.
Niestety po raz kolejny okazuje się, że założenia założeniami a rzeczywistość rzeczywistością.
Tagi: Rodzina na swoim, program, program rządowy, kredyt, kredyt mieszkaniowy, mieszkanie, mieszkanie na własność, mieszkania, apartamenty, rodzina, konkubinat, umowa, umowa kupna, umowa kupna – sprzedaży, zdolność kredytowa, dochód, dochód maksymalny, Oppenheim Enterprise




