2009-02-27 | Deweloperzy obniżają ceny mieszkań o kilkadziesiąt tysięcy
Najwięksi deweloperzy do serca wzięli sobie zasadę, że „nasz klient – nasz pan”. Ponieważ znacząco spadł popyt na nowe mieszkania, deweloperzy, aby zachęcić ludzi do kupna, są w stanie negocjować ceny mieszkań. Jest tutaj mowa o kwotach rzędu nawet 60 tysięcy złotych!
Tyle bowiem jest w stanie opuścić z ceny (pierwotnie 447 tysięcy złotych) deweloper Pirelli Pekao Real Estate za dwupokojowe mieszkanie o powierzchni 57 mkw. na warszawskiej Woli. Cenę można negocjować nawet przez telefon. Można się również potargować o garaż lub komórkę lokatorską.
Podobną politykę prowadzi deweloper krakowski - Salwator. Podobne wielkościowo mieszkanie oficjalnie kosztuje 337 tysięcy złotych. Jednakże jak oświadcza przedstawiciel firmy: "Podkreślam, to są ceny wywoławcze, możliwa jest obniżka. Czekamy na propozycje. Zapraszamy do biura".
Deweloperzy dramatycznie i na wszelkie możliwe sposoby poszukują nowych klientów. Powód jest oczywisty – popyt na nowe mieszkania wynosi bowiem na obecną chwilę jedynie 15 – 20% analogicznej sprzedaży z roku ubiegłego. Stąd powszechność takiego zjawiska. Takie same rozwiązania przyjęto w ofercie dewelopera Hossa w Gdańsku, w Dom Development, w Marvipolu czy wrocławskim TMB.
Tagi: deweloperzy, firmy deweloperskie, rynek pierwotny, mieszkania, nowe mieszkanie, kupno mieszkania, ceny mieszkań, mieszkania do sprzedaży, popyt, Pirelli Pekao Real Estate, Salwator, Hossa, Dom Development, Marvipolu, TMB




