Najwięksi deweloperzy do serca wzięli sobie zasadę, że „nasz klient – nasz pan”. Ponieważ znacząco spadł popyt na nowe mieszkania, deweloperzy, aby zachęcić ludzi do kupna, są w stanie negocjować ceny mieszkań. Jest tutaj mowa o kwotach rzędu nawet 60 tysięcy złotych!
Obostrzenia banków w udzielaniu kredytów hipotecznych oraz spadki cen mieszkań powodują, że coraz więcej klientów zrywa umowę z inwestorem. „Rzeczpospolita”, powołując się na analityków z firmy doradczej CEE Property Group, donosi, że zjawisko to może przybrać w pierwszym półroczu tego roku skalę niemal masową.
Z cytowanego przez „Rzeczpospolitą” raportu doradztwa finansowego Open Finance wynika, że ceny transakcyjne w największych miastach Polski w stosunku do analogicznego okresu 2008 roku spadły o kilkanaście procent.
„Rzeczpospolita” przedstawiła wczoraj wyliczenie dotyczące średniego czasu oczekiwanie na budowę lokalu mieszkaniowego. Według danych, w 2008 roku najszybciej stawiano budynki z lokalami komunalnymi. Ich budowa trwała 16,4 miesiąca. We wszystkich innych formach budownictwa trzeba było czekać na nowe mieszkanie prawie cztery razy dłużej